Ze szkolnych "notatek".
Red: Wojtek to duży słoik miodu.
Lil: Stanowczo za duży! I oblazły go mrówki...
Ji (ja): I obrósł włosami.
J: Widać, że nie znacie mnie zbyt dobrze. W rzeczywistości jestem zakonnicą. I mam 27 lat. I pracuję w CBA.
L: Czasem zastanawiam się nawet, czy ty jesteś prawdziwa, czy może cię ktoś wymyślił... Mogę cię uszczypnąć?
J: No, kto mnie mógł wymyślić?
L: Ktoś równo poryty...
R: Zawsze marzyłam, by mieć kwiatki w tyłku.
J: Nadstaw się - lubisz paprotki?
L: Ja proponuję kaktusa.
R: Kuktasa, jeśli już.
L: I jesteś Hime a nie Dośka. Zapisałam to sobie na twardym dysku.
R: A ja na lewej stronie powieki.
J: I jestem płatnym mordercą.
R: A ja orzechem laskowym.
R: A ja nie wiem, kogo bym chciała zgwałcić...
J: Suotkiego.
R: Chyba kpisz!
J: You don't feel a train to Peter?
R: Ja bym zrobiła coś miłego W.
J: Posmyraj go.
R: Językiem.
J: Po brzuchu.
R: I niżej...
J: Jeszcze niżej...
R: Po stopie?!
J: Jezu, jak tak można...
R Normalnie. Rozpinasz delikwentowi spodnie, klękasz, wyjmujesz instrument... i jakoś idzie...
J: Nie tak dawno byłam głodna...
J: Skup się jak Natalia.
L: (rysunek kupy) Tak?
J: Tak!
J: Musisz najpierw napisać coś miłego.
L: Coś miłego.
J: Nie w tym sensie.
L: A więc czego sobie życzysz?
J: Hektolitrów erotyki.
R: Potrzeba mi ideału! Zaproponuj kogoś.
J: Bruce Willis. Ideał nad ideały.
R: Taki np. ze szkoły albo z klasy...
J: Nie ma... A nie, jestem ja!
Red: Wojtek to duży słoik miodu.
Lil: Stanowczo za duży! I oblazły go mrówki...
Ji (ja): I obrósł włosami.
J: Widać, że nie znacie mnie zbyt dobrze. W rzeczywistości jestem zakonnicą. I mam 27 lat. I pracuję w CBA.
L: Czasem zastanawiam się nawet, czy ty jesteś prawdziwa, czy może cię ktoś wymyślił... Mogę cię uszczypnąć?
J: No, kto mnie mógł wymyślić?
L: Ktoś równo poryty...
R: Zawsze marzyłam, by mieć kwiatki w tyłku.
J: Nadstaw się - lubisz paprotki?
L: Ja proponuję kaktusa.
R: Kuktasa, jeśli już.
L: I jesteś Hime a nie Dośka. Zapisałam to sobie na twardym dysku.
R: A ja na lewej stronie powieki.
J: I jestem płatnym mordercą.
R: A ja orzechem laskowym.
R: A ja nie wiem, kogo bym chciała zgwałcić...
J: Suotkiego.
R: Chyba kpisz!
J: You don't feel a train to Peter?
R: Ja bym zrobiła coś miłego W.
J: Posmyraj go.
R: Językiem.
J: Po brzuchu.
R: I niżej...
J: Jeszcze niżej...
R: Po stopie?!
J: Jezu, jak tak można...
R Normalnie. Rozpinasz delikwentowi spodnie, klękasz, wyjmujesz instrument... i jakoś idzie...
J: Nie tak dawno byłam głodna...
J: Skup się jak Natalia.
L: (rysunek kupy) Tak?
J: Tak!
J: Musisz najpierw napisać coś miłego.
L: Coś miłego.
J: Nie w tym sensie.
L: A więc czego sobie życzysz?
J: Hektolitrów erotyki.
R: Potrzeba mi ideału! Zaproponuj kogoś.
J: Bruce Willis. Ideał nad ideały.
R: Taki np. ze szkoły albo z klasy...
J: Nie ma... A nie, jestem ja!